wtorek, 5 kwietnia 2016

Budzę się z zimowego snu. Kuchnia.

Witajcie!


Nie wiem jak u Was, ale u nas wiosna rozgościła się już na dobre.
Od kilku dni temperatury w ciągu dnia oscylują w okolicy 20 stopni.
Ptaki się rozćwierkały, budują gniazda. Wróciły bociany. Żaby i ropuchy zaczynają swoje rechotania, niedługo zaczną składać skrzek.
Uwielbiam ten czas, kiedy wszystko budzi się do życia. Budzę się i ja.
Sama też nabrałam ochoty na budowanie swojego gniazda.
Zabrałam się za urządzanie kuchni. Właściwie budowę od podstaw, bo są przyłącza (tu ukłon w stronę mojego taty), są szafki, ale wszystko wymaga odnowienia i poza tym nie ma nic.
Na jednej ze ścian położyłam boazerię.
Mam multum pomysłów i muszę bardzo się pilnować, żeby wszystkich nie zrealizować ;)
Chcę stworzyć uniwersalną bazę, której wygląd będzie można odmieniać, zmieniając dodatki.
Wiem, że będzie dużo bieli, szarości i dużo przecierek. Od dawna jestem zakochana w shabby chic i cottage, wiec z pewnością elementy tych styli znajdą u mnie swoje miejsce. Pola do popisu sporo, bo pomieszczenie ma wymiary 4 na 6 metrów.
Pogoda piękna, z przyjemnością zabrałam się za szlifowanie szafek w ogrodzie. Zdzieram stary lakier i maluję. Pracy dużo. Frontów szafkowych jest aż 24, do tego 16 szuflad i wnętrza, które też wymagają odświeżenia, na pewno nieco czasu mi zajmie, nim dojdę do ostatecznego efektu.
Jeśli macie chęć mi towarzyszyć, to zapraszam, będę zdawać relacje z postępów w kolejnych postach. Może coś podpowiecie.
Dziś pokażę, jak wygląda pierwsza ze ścian. Pracuję etapami, bo z kuchni korzystamy.
Załączam, też kilka zdjęć z mojego dzikiego ogrodu.
Pozdrawiam wiosennie...


Stan wyjściowy:

 Działam, stan na dziś :)
Rechotek.




 Ktoś chyba będzie budował gniazdo, albo zabrał się za wiosenne porządki :)
 Niektórzy się chłodzą :)

Niedługo zakwitną jabłonie...





19 komentarzy:

  1. Na pewno będę tu zaglądać i podpatrywać jak remontujesz. Sama dokładnie rok temu ruszyłam z remontem-gigant, na szczęście już skończonym, choć dwa pomieszczenia jeszcze zostały do pomalowania. Ale to w wakacje.
    I też się przymierzam do przemalowania mebli kuchennych. Więc jak najbardziej ciekawa będę Twoich przemian.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej chyba zacząć ? Przeraża mnie ogrom pracy jaki mnie czeka.
      Jakbym umiała tak pieknie decoupagowac jak Ty to pewnie cos bym na te szafki "nakleiła" :)

      Usuń
    2. Alu, miło mi , że tak mnie oceniasz, dzięki. Ale ja raczej nie chciałabym mieć mebli w kwiatki. :) Swoje mam zamiar przemalować na jednolity kolor, na pewno jasny. Coś tak jak Ty to sobie wymyśliłaś. Może i przecierki dam, ale raczej niewiele. Poza tym wydaje mi się , że do szarości przecierki nie za bardzo pasują, do bieli, ecru, tak, ale szary, popielaty kolor kojarzy mi się z nowoczesnym wnętrzem. Ale to jest tylko MOJE zdanie.
      Ciebie podziwiam za pracowitość! Duże wyzwanie przed Tobą!
      Buziaki! :)

      Usuń
  2. O rany! Podziwiam za zapał do remontu :) Mnie czeka "tylko" malowanie ścian, ale za to w całej, niemałej, chacie... W wakacje... Obym nie odpuściła i nie przepchnęła pod byle pretekstem na przyszły rok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściany zostawiłam na koniec, nie lubię ;) trzymam kciuki za Twoje malowanie :)

      Usuń
  3. Podziwiam Cię, że sama się wzięłaś za nie łatwą pracę. Życzę zrobienia takiej kuchni, jaką sobie wymarzyłaś. Uwielbiam Twój dziki ogród oraz kąpiącego się pieska. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo to będzie coś , już mi się podoba, oczami wyobraźni widzę efekt końcowy- na pewno będzie niesamowity-tak jak wszystkie przeróbki wychodzące z pod Twojej ręki :) A ta deskowa ściana- marzenie :) Wiem, że zapowiada się dużo pracy, ale już nie mogę się doczekać jak to wszystko wyjdzie ... Jeśli ja bym mogła coś zasugerować to liczę na użycie przecierki na frontach szafek no i zastanowiłabym się nad zostawieniem oryginalnych uchwytów.
    Co do wiosny to Twój dziki ogród, faktycznie budzi się do życia , latem na pewno jest tam cudownie.. a te stadko chłodzących się piesków, to wszystkie Twoje? Przepiękne
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo słońca , który niesie z sobą energię do prac i metamorfoz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Przecierki koniecznie!
      Piesków mamy rodzinkę - mama, tata, dwie córeczki, ciotka i adoptowana staruszka w typie onka. Uwielbiam je :)

      Usuń
  5. Fajnie się twoja kuchnia zapowiada, dużo pracy, ale będzie pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytając skrzywiłam się na myśl o boazerii, ale muszę przyznać, że tu zapowiada się całkiem interesująco, ciekawa jestem efektu końcowego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że tym razem to będzie grubsza praca ale efekt będzie warty włożonego wysiłku. Będę z ciekawością śledzić postępy. Boazeria wygląda świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Lifting mebli kuchennych zapowiada się obiecująco i z niecierpliwością,ale też zrozumieniem czekam na fotorelację. Pozdrawiam ciepło , Ania :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się , ze będzie pięknie :-) Czekam na następne posty :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Spojrzałam na stan wyjściowy i wiem jedno będzie pięknie, musi być - więc na pewno tu wrócę zobaczyć efekt końcowy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja czuję że będzie pięknie ;) Jak oglądałam zdjęcia po kolei - to od razu sobie pomyślałam, że napiszę Ci żebyć to jeszcze na biało pomalowała a tu już się coś cudownego dzieje :) Extra czekam na kolejne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wracaj szybko na bloga. Nie możesz nas tak długo zostawiać w niepewności jaki jest efekt końcowy. Coś czuję, że to będzie przepiekna kuchnia!!! Już nie mogę się doczekać!

    pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję cierpliwości w malowaniu mebli. Ja niestety jej nie posiadam i czasami robię coś na raty. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  14. no no, zapowiada się naprawdę ciekawie, ja również przymierzam się do radykalnych zmian w swojej kuchni. czekam na dalszy postęp i oczywiście efekt końcowy! powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze.
Miło mi, że mnie odwiedzacie :)
- Ala