wtorek, 6 września 2016

Krzesła i koronki

Dzień dobry!




Kocham len. Najbardziej ze wszystkich materiałów. Za naturalność, za kolor, za fakturę, za tą jego pogniecioną naturę. Za zapach... Dla mnie im starszy tym lepszy i piękniejszy,
z reszta podobnie jak z drewnem. Im bardziej sfatygowane czasem, tym bardziej się nim zachwycam.

Ostatnio dorwałam kilka starych, lnianych, żołnierskich worków. Z dwóch uszyłam "ubranka" na krzesła. Proste i surowe jak materiał z którego powstały. Lubię proste formy.
Na tyłach umieściłam transfer, obraz przeniesiony dość niedbale.
Nóżki krzeseł pociągnęłam rozbieloną szarością. Przyjemna to była praca.
Choć nie obyło się bez ofiar, bo przy ściąganiu starej powłoki z nóżek spaliłam moja opalarkę :/
Jak wyglądały potworki PRZED - można zobaczyć na dole.
Nie zmieniałam tapicerki a jedynie ją wyszorowałam porządnie i podreperowałam. Wybrałam opcję ze ściąganymi pokrowcami by można było je prać, dla mnie to praktyczniejsze rozwiązanie.
Przy okazji; czy macie patent na skuteczne i szybkie pozbycie się zapachu starej, zagrzybionej piwnicy z tkanin? Len prałam 6 razy w rożnych środkach i temperaturach, nim "efekt wonny" był dla mnie akceptowalny. W pewnym momencie już zwątpiłam.









Na koniec podzielę się z Wami moimi zdobyczami. Miały zostać wyrzucone. Dla kogoś śmieci, dla mnie prawdziwe skarby :)
To były pościele. Ręczny haft francuski, dziergane koronki. Przepiękne i już mam na nie pomysły.
Z tego powstanie obrus - wystarczyło odpruć górę poszewki, i odplamić, jeszcze tylko wykończyć brzegi. Bajeczny prawda? Nawet taki niewyprasowany, cudo :)












A tu hafty, też powłoczki z kołder i podusi. Na jednej są wyszyte inicjały...









Mam jeszcze kilka poszewek na jaśki, ale te zostaną w oryginalnej wersji bo dobrze zachowane i kiedyś przyozdobią sypialnię.




Milusiego dnia - Ala. xxx







15 komentarzy:

  1. No popatrz, a ja podobne krzesła po teściu wyrzuciłam :( Co do zapachu, nie znam sposobów, ale myślę, że jeśli zastosowałaś kilka prań, to pozostaje wietrzyć, wietrzyć, wietrzyć (wystawiać na słońce). Można też spróbować na dworze spryskiwać odświeżaczem powietrza.
    Pozdrawiam!
    PS. Zdobycze koronkowe przecudne - zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzesła sa bardzo wygodne, to chyba ich najwieksza zaleta ;)

      Usuń
  2. Rewelacyjny efekt :) Po prostu świetne są te krzesła.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny lifting krzeseł.
    Stare Koronki i hafty są przepiękne i też je wyszukuję gdzie się da.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. len lubię bardzo, teraz krzesła wspaniale się prezentują:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na lnie haftuję i uwielbiam go nad życie. Kanwa czyli bawełna nie dorównuje ani trochę. Pokrowce prezentują się wspaniale, pasują jak ulał do kuchni.
    Stare poszewki i w dodatku z haftem są prawdziwym skarbem. Sama dostałam od mamy pościel, którą przywiozła dziesiątki lat temu z Rosji. Poszewka na kołdrę jest przepiękna. Ta, którą Ty prezentujesz przypomina mi szydełkową robotę - w technice filetowej ale mogę się mylić.
    Jeśli chodzi o wywabienie zapachów: znajomy miał tapicerkę naznaczoną przez kota i w żaden sposób nie mógł pozbyć się przykrego zapachu. Zmieszał trochę olejku herbacianego (dostępny w aptekach), sody i wody. Zrobił z tego papkę i posmarował miejsce. Po wyschnięciu pozostałości ściągnął odkurzaczem i po kłopocie. Jednak to byłą niewielka powierzchnia. Poszperaj w internecie może znajdziesz jakiś sposób.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na lnie haftuję i uwielbiam go nad życie. Kanwa czyli bawełna nie dorównuje ani trochę. Pokrowce prezentują się wspaniale, pasują jak ulał do kuchni.
    Stare poszewki i w dodatku z haftem są prawdziwym skarbem. Sama dostałam od mamy pościel, którą przywiozła dziesiątki lat temu z Rosji. Poszewka na kołdrę jest przepiękna. Ta, którą Ty prezentujesz przypomina mi szydełkową robotę - w technice filetowej ale mogę się mylić.
    Jeśli chodzi o wywabienie zapachów: znajomy miał tapicerkę naznaczoną przez kota i w żaden sposób nie mógł pozbyć się przykrego zapachu. Zmieszał trochę olejku herbacianego (dostępny w aptekach), sody i wody. Zrobił z tego papkę i posmarował miejsce. Po wyschnięciu pozostałości ściągnął odkurzaczem i po kłopocie. Jednak to byłą niewielka powierzchnia. Poszperaj w internecie może znajdziesz jakiś sposób.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mylisz sie :) szydełkowe "dzierganki" wszyte w płótno. Szkoda ze nie możesz zobaczyć w naturze, jest obłędna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Z tym olejkiem herbacianym chyba masz racje! Bo na niego robiłam transfer na pokrowcach i po praniu jest ok. Idę zaraz przetestować na śmierdziuchach które mi zostały... Dzięki!!! :)

      Usuń
  8. Mnie zawsze len się bardzo podobał, krzesła dostały nowe życie-pięknie!
    Pozdrawiam-D.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi się podobają lniane ubranka na krzesła.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mi się podobają lniane ubranka na krzesła.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niesamowita metamorfoza! Krzesła wyglądają rewelacyjnie, miałaś doskonały pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  12. ale to krzesło wygląda wspaniale! ma teraz jakąś hm duszę aż w tym ubranku:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie to szcęście, że są młode istoty, którym len i koronki przypadł do gustu, Twoje zdobycze są przepiękne, fotele też przywróciłaś do życia, a z olejkiem herbacianym muszę poeksperymentować.
    Pozdrawiam.:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze.
Miło mi, że mnie odwiedzacie :)
- Ala