wtorek, 13 września 2016

Sposób na sobotę

... a dzisiaj wtorek.  :)
Ostatni weekend spędziłam na "kreatywnych robótkach", z moją Mamą, realizując pewien przesympatyczny projekt dla dziecięcego hospicjum. Miało to być coś, na zasadzie reklamy, promocji, a w zamian, pewna szwecka firma ma wyposażyć salkę dla dzieciaczków.
Od firmy otrzymałyśmy ubranka Pippi - koszulka, spodenki, pończoszki. I miałyśmy stworzyć z tego "coś", nie skonkretyzowano co. :)
Więc uszyłyśmy lniana lalkę, Pończoszankę. I tak na krojeniu, szyciu, kawie, płoteczkach i wygłupach minął nam sobotni dzień.
Bardzo miło spędziłyśmy czas, przy okazji robiąc coś dobrego i wracając wspomnieniami do opowiadań Astrid Lindgren. Oj, gdy byłam mała lubiłam bardzo. Najpierw czytała mi Mama, a później sama, godzinami zaczytywałam się w "Braciach lwie serce", "Dzieciach z Bulerbyn", "Ronji córce zbójnika" i tomach z przygodami Pippi właśnie. Do tej pory, gdy miewam "dołek" lubię sięgnąć, po sfatygowana książkę i wertując strony, z kropiastym koniem u boku i małpką na ramieniu uciec na chwilę w  świat dziecięcych marzeń.
A wy jak wspominacie twórczość Astrid? Lubiłyście jej książki, może czytacie swoim dzieciom?

"Dzieło" naszych rąk poniżej. Pippi na zdjęciach nie ma jeszcze rudej peruki z włóczki i warkoczy, ale tu odwołuję się do Waszej wyobraźni, bo wiem, że ją macie. :)
Ściskam mocno - Ala.








4 komentarze:

  1. te same książki czytałam w dzieciństwie, Bracia lwie serce przeczytałam wiele razy, wspaniałe dzieło Wam powstało, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna inicjatywa i pomysł.
    BRAWO!
    Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo współczesna Pippi Wam wyszła, oddaje jej charakterek w pełni. Szwedzka firma miała świetny pomysł i znalazła świetne wykonawczynie.
    Pozdrawiam.:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny cel i bardzo udana robótka! Pipi wyszła fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze.
Miło mi, że mnie odwiedzacie :)
- Ala